Sport pełni ważną rolę w moim życiu. Będąc jeszcze młodzikiem kilkukrotnie zdobywałem tytuły mistrzowskie jako biegacz narciarski w starym województwie suwalskim . Po sezonie zimowym zawsze wychodziły mi przełaje i biegi uliczne, bo na nartach robi się niezła wytrzymałość i siłę. Do tego jak każdy chłopak wiele czasu spędzałem na boisku kopiąc skórzany balon, chociaż w tym akurat asem nie byłem. W szkole średniej jeszcze strzelałem sportowo (mistrz województwa indywidualnie i drugi w drużynie), mogłem grać w 2 lidze w tenisa stołowego, ale uznałem, że wolę narty i bieganie. Jako junior grałem w kosza, w siatkę, biegałem dalej na nartach, startowałem w biegach ulicznych, na stadionie i w przełajach, biegałem też w masce pgaz , bo była to jedna z konkurencji w zawodach „Sprawni jak żołnierze”. Na studiach w gdańskiej AWF nie dało się biegać na nartach wiec postawiłem na biegi długie, ale kontuzja ze szkoły średniej nie pozwoliła mi na spektakularne sukcesy. Za to poznałem bieg na orientację, który przypadł mi do gustu, tym bardziej, że w jego zimowej odmianie zdobyłem w sumie kilkanaście medali Mistrzostw Polski w latach 2001-2007. Obecnie moją pasją jest bieganie, rower, orientacja sportowa w każdym wydaniu oraz rajdy na orientację jak Harpagan, no i oczywiście zawody adventure race. O biegówkach nie wspominam, bo to miłość mego życia. Chociaż mam już na koncie 7 czy 8 ukończonych ekstremalnych setek i kilkanaście pięćdziesiątek to najdłuższym kilometrem w życiu był 42km maratonu w Poznaniu, w którym debiutowałem z moją żoną (była reprezentantka kraju w biegu na orientację) i za jej namową. Obecnie pracuję nad kondycją fizyczną młodych ludzi oraz pomagam w planowaniu treningu także nieco starszym biegaczom. |